• Home
  • rss
  • Nie żyje legendarny polski opozycjonista Jerzy Majchrzak

Nie żyje legendarny polski opozycjonista Jerzy Majchrzak

Image

W piątek zmarł Jerzy Majchrzak, prezes Stowarzyszenia Poznański Czerwiec ’56, Jako uczeń był świadkiem i uczestnikiem stłumionych przez władze robotniczych protestów. Informację o jego śmierci potwierdziło Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwca 1956, z którym Jerzy Majchrzak był związany. Jerzy Majchrzak miał 82 lata. Jako 14-letni uczeń był świadkiem i uczestnikiem stłumionych 28 czerwca 1956 r. przez władze robotniczych protestów. Załoga Zakładów Cegielskiego (wówczas Zakładów im. Stalina) podjęła strajk w proteście przeciwko narzuconym przez władze, a krzywdzących większość pracowników nowym przepisom. Sprowadzały się one do podwyższenia norm wydajności (więc zmuszały do cięższej pracy), a ustalały przy tym niesprawiedliwe zasady wynagradzania. Demonstracja robotników „Cegielskiego”, do której przyłączyli się też pracownicy innych zakładów i przypadkowo obecne na ulicach osoby, została brutalnie spacyfikowana przez milicję. Władze wysłały też przeciwko protestującym wojsko. Zginęło 58 osób. Sprawa odbiła się głośnym echem, bo w związku z odbywającymi się akurat w Poznaniu Międzynarodowymi Targami w Poznaniu obecni byli dziennikarze z zagranicy. Jerzy Majchrzak 28 czerwca 1956 r. należał do osób, które przypadkowo znalazły się wśród protestujących. Jak wspominał kilka lat temu, czekał akurat w kolejce za chlebem pod piekarnią przy Rynku Łazarskim. „W pewnej chwili stanęły tramwaje i zaczęli z nich wysypywać się ludzie. Coś krzyczeli, ktoś zaczął śpiewać. Poszła fama, że idziemy na Plac Stalina (dziś Plac Adama Mickiewicza – PAP), że chcemy wiedzieć, co się stało z delegacją robotników, która pojechała do Warszawy. Poszedłem za nimi” – wspominał. Zaraz potem był w grupie osób, które chciały uwolnić więźniów z aresztu przy ul. Młyńskiej. „Otwieraliśmy cele, ale niektórzy wcale nie chcieli uciekać” – dodawał. W pobliżu siedziby Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Kochanowskiego został postrzelony w nogę. Wspomnieniami z Poznańskiego Czerwca dzielił się podczas kolejnych uroczystości rocznicowych i w urządzonym w poznańskim Zamku Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwca 1956. „Siła robotniczego buntu zaskoczyła wszystkich; władza nie mogła już udawać, że nie słyszy” – mówił Jerzy Majchrzak podczas jednych z ostatnich obchodów rocznicy Czerwca ’56. „Cegielszczacy zdecydowali się sięgnąć po ostateczność: odeszli od stanowisk pracy. Wyszli na poznańskie ulice, by zademonstrować swój sprzeciw i stanąć w obronie swojej godności. Krzykiem i uniesioną pięścią chcieli wywalczyć chleb i wolność dla siebie i swoich rodzin” – dodał. Z zawodu był elektrotechnikiem. Pracował w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym – Bary Mleczne, a potem w MPGM Stare Miasto. W 1980 r. przystąpił do „Solidarności”. W stanie wojennym (w maju 1982 r.) w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zmarł jego syn, Piotr. Znaleziono go na ulicy z ciężkim urazem głowy. Wiele osób podejrzewało, że został śmiertelnie pobity przez interweniujące tam ZOMO. „Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi” – napisali o Jerzym Majchrzaku przedstawiciele Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwca 1956. Źródło: PAP

Nie żyje legendarny polski opozycjonista Jerzy Majchrzak – Radio Republika