Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił odwołanie złożone przez Stowarzyszenie Marszu Niepodległości – podał Polsat News. Łącznie rozpatrywano sześć wniosków i każdy z nich nie spotkał się z przychylnością sędziów. Wcześniej decyzję odmowną wydał stołeczny ratusz, ponieważ – zdaniem urzędników – dokumenty dotyczące wydarzenia były złożone wadliwie, a pozwolenie na przemarsz oznaczałoby paraliż miasta i chaos komunikacyjny. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił odwołanie Stowarzyszenia Marsz Niepodległości w związku z odmowną decyzją stołecznego ratusza w sprawie zorganizowania cyklicznej manifestacji z okazji święta narodowego 11 listopada. Zgłoszenie grupy dotyczyło sześciu zgromadzeń. Stowarzyszenie złożyło jednak do urzędu kolejne dziewięć wniosków o organizację wydarzenia, które dopiero wpłynęły do gmachu przy Placu Bankowym, dlatego kwestia corocznego dotychczas zgromadzenia będzie miała swój ciąg dalszy – donosi reporter Polsat News.- Argumenty, które podnosi Rafał Trzaskowski są pozorne. (…) Rząd przyzwyczaił nas przez rok, że najpierw podejmuje założone działania, a dopiero później szuka podstawy prawnej – stwierdził prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski, komentując zakaz wydany przez ratusz i decyzję sądu. Grupa zapowiedziała, że w ciągu najbliższej doby złoży zażalenie w sprawie.Trzaskowski się tłumaczyMagistrat – nie wyrażając zgody na przemarsz – tłumaczył, że dokumenty w sprawie wydarzenia zostały złożone nieprawidłowo, a wydanie zezwoleń w takiej formie oznaczałoby paraliż stolicy i chaos komunikacyjny, stąd urzędnicy byli zmuszeni do podjęcia takiej decyzji. We wtorek kwestię skomentował również prezydent Rafał Trzaskowski, który powtórzył linię argumentacyjną swojego ratusza i podkreślił, że „przyczyny odmowy są dość prozaiczne”. „Na razie wygląda na to, że ktoś tu bardzo chce rozpętać awanturę wokół dnia narodowego święta. I nie jestem to ja” – stwierdził włodarz Warszawy.Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” odwołuje się od decyzji zakazującej organizacji marszu Źródło: Polsat NewsDziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.









